Ten blog to dla mnie przygoda,proba zaczarowania kuchni,aby stala sie miejscem odkrywania nowych pasji,zdobywania umiejętnosci i doskonalenia samej siebie.To takze ogromna przyjemnosc i lekcja pokory...
O autorze
Zakładki:
100 lat z Lucy
? ?
Durszlak.pl
?Akcja przetwory 2011 ?
Akcja: Nie kradnij zdjęć!
Paprykujemy 2
Chętnie bywam
Chleb domowy
Festiwal pierniczkow
Http://durszlak.pl/
Kawa
Kontakt - wielg@ onet.eu
Odwiedzam
Porady
Uczestnicze
Uwaga -jezeli ktos uwaza,ze jego blog,pomysly lub inne tresci zostaly w sposob niewlasciwie przeze mnie wykorzystane-prosze o kontakt,natychmiast je usune.
Z zycia wziete
Tagi
czwartek, 29 grudnia 2011
buleczki z szynką

Takie buleczki doskonale sprawdzają sie jako drugie sniadanie, przekąska, na pikniku lub jako ciepla kolacja z dodatkiem np sosu czosnkowego.

 

skladniki

 

45 dag mąki

1 opakowanie suszonych drozdzy

szczypta soli

400 ml dosc cieplej wody

plasterki szynki lub boczku wedzonego

1 jajko, ubite

 

W misce wymieszaj mąke, sol i suszone drozdze. Dodaj troche wody i wymieszaj. Nastepnie wlej reszte wody i zagniec ciasto rękoma. Przeloz ciasto na oproszoną mąką stolnice i zagniataj przez 5 min. Ciasto powinno byc elastyczne i gladkie.

Gotowe ciasto podziel na 12 czesci i z kazdej uformuj buleczke.

Lekko natlusc blache do pieczenia Na kazdej buleczce poloz plaster szynki lub boczku, mozesz uformowac podluzne buleczki, ktore nastepnie poloz na plasterku boczku i owin nim buleczke.

Ja dodatkowo uzylam plasterkow sera wedzonego, ktory polozylam na bulkach razem z szynką.

Buleczki posmaruj z wierzchu rozbitym jajkiem i uloz na blasze do pieczenia. Odstaw na pol godz w cieple miejsce, zeby urosly. Powinny podwoic objetosc. Nagrzej piek do 200 st C. Wstaw blache i piecz 20-25 min. Powinny sie lekko zrumienic.

 

 

 

Zapraszam, czestujcie sie, prosze.. 

czwartek, 22 grudnia 2011
chalka i swiąteczne zyczenia

Te chalke wypatrzylam na blogu

 http://mojamalakuchnia.blogspot.com/2009/12/swiateczna-chaka.html

 

Poniewaz marzyla mi sie na swieta taka chaleczka z makiem, nie zastanawialam sie i zrobilam, zwlaszcza, ze autorem przepisu jest 

Hamelman - nad czym sie wiec zastanawiac?

 

 

Zrobilam dwie, jedną posypalam makiem a drugą, przeznaczoną do natychmiastowego spozycia, spalaszowalismy jeszcze cieplą z maselkiem.

Przepis cytuje z bloga Ani

335 g mąki pszennej chlebowej
165 g mąki wysoko glutenowej 
26 g cukru
2 żółtka
1 całe jajko
37 g oleju roślinnego
160 g wody
10 g soli
12-13 g świeżych drożdży

Mieszamy wszystkie składniki i wyrabiamy do uzyskania dobrze rozwiniętego glutenu. Ciasto jest dosyć sztywne co ułatwia zaplatanie. Wyrobione ciasto przekładamy do naczynia, przykrywamy i zostawiamy do wyrośnięcia na 2 godziny (naczynie raczej duże bo ciasto bardzo wyrasta). Po godzinie odgazowujemy.
Można też po godzinie i odgazowaniu ponownie włożyć do miski i przykryte dać do lodówki na noc.  Wyrośnięte ciasto dzielimy na równe części  i formujemy kule, zostawiamy przykryte by ciasto odpoczęło na 10-15 minut po czym formujemy długie wałeczki . Zaplatamy, przykrywamy ściereczką i folią plastikową szczelnie (by nie uformowała się na cieście sucha skórka) po czym zostawiamy do wyrośnięcia na 1 i 1/2 do 2 godzin.  Nagrzewamy piekarnik do 190 C. Wyrośnięta chałkę obficie smarujemy po wierzchu rozbełtanym jajkiem i posypujemy wedle uznania . Wkładamy do nagrzanego piekarnika na około 30 minut - pieczemy bez pary. Należy do chałki zaglądać by się nie przypaliła. 
Upieczoną chałkę delikatnie przenosimy na kratkę i studzimy.

 

Tyle w kwestii chalki a teraz

najlepsze, najszczersze zyczenia cudownych, radosnych swiąt, okrytych sniegową pierzynką, przyprawionych aromatycznym, smacznym posilkiem i spedzonych w towarzystwie tych najblizszych i najbardziej kochanych

dla wszystkich czytelnikow mojego bloga  

Wypoczywajcie i cieszcie sie magią swiąt!

 

 

 

środa, 21 grudnia 2011
bułeczkowa choinka

Swiąteczne dekoracje i potrawy krolują na blogach, wszedzie wyczuwa sie ten ekscytujący, bozonarodzeniowy klimat. I choc sniegu jak na lekarstwo- u nas tez- to przeciez nie tylko ten atrybut przesadza o naszym swiątecznym samopoczuciu. Są tez choineczki, te prawdziwe, sztuczne i wypiekane, na widok ktorych rozbi sie cieplutko na sercu. Nie wszystkim oczywiscie to swietowanie sie podoba, ale spora wiekszosc uwielbia swieta, a widok rozanielonych oczek naszych pociech szperajacych w prezentach pod choinką, aby wyczuc, co tez tam Mikolaj zostawil - wynagradza wszystkie trudy przedswiątecznego zamieszania. W tym oto zamieszaniu postanowilam zrobic buleczki drozdzowe, ale w takiej wlasnie choinkowej postaci. Nioby zwykla buleczka ale w swiatecznym klimacie.

 

 

 

Przepis wyszperalam na stronie

 http://www.tesco.pl/kulinarne-inspiracje/buleczkowa-choinka/

 

Składniki:
1 kg mąki
1 i ½ szklanki wody lub mleka
½ szklanki cukru pudru
½ łyżeczki cynamonu
szczypta soli
1 opakowanie cukru waniliowego
białko z 1 jajka

Zaczyn

30 g drożdży
1 łyżka cukru
½ szklanki mleka lub wody
1 łyżka mąki


 zaczyn- drożdże rozetrzec z cukrem, a następnie rozmieszac z wodą i mąką i odstawic do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. 

 ciasto- wlac zaczyn i letnią wodę lub mleko do mąki, dodac szczyptę soli, cukier puder, cukier waniliowy, cynamon i wyrabiac tak długo, aż stanie się gładkie i będzie odchodzić od rąk. Przykryc i odstawic do momentu, gdy ciasto podwoi swoją objętość (ok. 40 – 60 min).

Gdy ciasto dwukrotnie zwiększy swą objętość, odrywac kawałeczki, formując w dłoniach niewielkie kulki. Na wyłożonej pergaminem blasze układac kulki w kształt trójkąta przypominającego choinkę (kulki powinny się stykać). 

Na koniec uformowac z kulki ciasta pień choinki i dołączyc do powstałego kształtu. Przykryc i pozostawic jeszcze do wyrośnięcia (15 – 20 min).

Wyrośnięte bułeczki posmarowac białkiem za pomocą szerokiego pędzla i piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 200° przez ok. 30 - 40 min. 

Z różnej wielkości kuleczek można formować różne kształty.

Z podanych składników wychodzi ok. 4 stroików. 

 

 

zapraszam serdecznie 

wtorek, 25 października 2011
wspomnien czar - jagodzianki

Pamiętam je z dziecinstwa, mięciutkie, pachnące, ze wspanialym jagodowym nadzieniem. Uwielbialam je, mozna je bylo kupic w szkolnym sklepiku, choc trzeba bylo odstac swoje. Zresztą kolejki nie byly wtedy nikomu obce, wiec sie stalo. A potem zlizując resztki nadzienia z ust , zalowalismy, ze to juz koniec, ze znow trzeba czekac do jutra. A jak nie dowiezli? no, pozostawaly jeszcze te z  serem, tez dobre byly...a nic tak nie dokuczalo na szkolnych przerwach, jak niepowstrzymana ochota na cos slodkiego...

 

 

szukalam przepisu dlugo i zatrzymalam sie wlasnie na tym

 http://whiteplate.blogspot.com/2008/06/jagodzianki.html

Liska doskonale oddala smak tamtych buleczek, cudownie maslane, waniliowe, pyszne- wiec nie zwlakając cytuje za nią przepis

 

 

 

Zaczyn


20 g drożdży
1/2 szklanki mleka - Liska uzyla szklanki 200 ml
1/2 szkl mąki
1/4 łyżeczki cukru

ciasto

 
120 g masła o temp pokojowej
3/4 szkl cukru
3 żółtka
1/2 szkl mleka
cukier waniliowy z prawdziwą wanilią lub olejek waniliowy
1/4 łyżeczki soli
skórka z cytryny (2 łyżki)
3,5 szkl mąki

nadzienie

 
jagody (ok. 30 dag) - ja uzylam konfitury jagodowej, oczywiscie  bez dodatku cukru
cukier do smaku
cukier waniliowy

 



 



Drożdże rozpuścić w letnim mleku. Po 3 min. dodać mąkę i cukier i dokładnie wymieszać. Owinąć plastikową folią i zostawić na 30 minut.

W dużej misce ubić masło, dodać stopniowo cukier, następnie zaczyn.
Zmniejszyć obroty miksera i dodawać: żółtka, mleko, wanilię, skórkę, sól i mąkę.
Kiedy ciasto będzie gładkie, wyjąć, uformować kulę i owinąć w plastikową folię wysmarowaną masłem. Zostawić, żeby wyrosło, ok. 40-60 minut.

Następnie podzielić ciasto na 15 części, z każdej z nich zrobić placuszek, wypełnić jagodami wymieszanymi z cukrem i cukrem waniliowym. Uformować bułeczkę, posmarować jajkiem i posypać z wierzchu cukrem.



P
iekarnik nagrzać do temp. 180 st. C. Wstawić jagodzianki i piec ok. 30 minut, lub do czasu zarumienienia.

 

 

 

 zapraszam na poczestunek..

czwartek, 20 października 2011
chlebek ze slonecznikiem i platkami owsianymi

Zapraszam na chlebek z dodatkiem nasion slonecznika i platkow owsianych a takze otrąb z zurawiną. Taki sobie wzbogacony chleb na drozdzach, jednakze bardzo smaczny, lekko wilgotny, idealny na jesienne sniadanko.

 

 

przepis "zmontowany" z kilku innych propozycji wypiekow chlebowych z ziarnami.

 

skladniki

 

0,5 kg mąki chlebowej

otręby- u mnie z zurawiną plus platki owsiane- w sumie pol szklanki

garsc slonecznika

lyzka soli

 7 g drozdzy suszonych- paczuszka

2 lyzeczki cukru

pol litra wody

 

 

 

Wszystkie skladniki wymieszac lyzką, mieszac przez chwile poczym odstawic na ok pol godziny.Ponownie zamieszac lyzką kilka razy i wlac do przygotowanych keksowek- 2 foremki wysmarowane tluszczem i wysypane bulką tartą lub otrebami. Odstawic na 15-20 min . Piec w 23o st C  przez 15 min, nastepnie obnizyc do 200 st.C i jeszcze kolejne pol godziny. Poniewaz spod wciąz nie wydawal " gluchego" dzwieku, dopiekalam 5 min bez foremek.

 

 

 

Chlebek robi sie bardzo szybko, wiec moze byc tym

" awaryjnym" 

zapraszam serdecznie 

czwartek, 06 października 2011
drozdzowki z budyniem i owocami

Kolejne drozdzowki, tym razem ze smacznym budyniowym nadzieniem i owocami. Przepis znalazlam na blogu

 http://kopalniasmakow.blogspot.com/

Budyniowe drozdzowki pamietam z dziecinstwa, i choc nie te nalezaly do moich ulubionych, a jagodzianki i buleczki z serem, to jednak i do  budyniowych czasem wracam z ochotą. 

 

 

 

przepis cytuje za Magoldie

 

Składniki na ciasto -około 15 drożdżówek


500 g mąki pszennej
21 g suchych drożdży lub 42 g świeżych
20 g miodu
2 jajka
250 g mleka
7 g soli
75 g miękkiego masła

Masa budyniowa

 
1 opak. dużego budyniu
2 i 1/2 szkl. mleka
3 łyżki cukru

Ponadto


dowolna kruszonka- pominelam


dowolne owoce ,świeże lub mrożone

 
Mleko, miód i jajko wymieszać.
Dodać mąkę wymieszaną z drożdżami (ze świeżymi wcześniej zrobić rozczyn), miękkie masło i sól.
Wyrobić gładkie ciasto.
Pozostawić w ciepłym miejscu, przykryte, do podwojenia objętości.
W międzyczasie ugotować gęsty budyń.
Kiedy ciasto jest juz wyrośnięte formować z niego bułeczki masy około 50 - 60 g każda. Odłożyć w ciepłe miejsce na 20 - 30 minut do napuszenia.
Używając szklanki z niedużym dnem zrobić w każdej bułeczce mocne wgłębienie, posmarować roztrzepanym jajkiem i nałożyć do niego budyń a następnie owoce.
Piec około 20-25 minut w temperaturze 180ºC.

 

 

 

 

 

 

 

Buleczki są bardzo smaczne, wszystkich serdecznie zachecam i zapraszam na poczestunek a Magoldie dziekuje za pyszny-jesli mozna tak powiedziec- przepis. 

 

środa, 28 września 2011
nieklopotliwy a bardzo smaczny chlebek drozdzowy

Chlebek pochodzi z przepisow Liski

http://pracowniawypiekow.blogspot.com/2009/10/atwy-chleb-pszenno-zytni-dla.html 

 

Szukalam czegos, co w szybki i nieklopotliwy sposob przyniosloby ciekawy i smaczny efekt. Na zdjeciu  zamieszczonym przez Liske chlebek prezentowal sie tak fajnie, ze nie zwlekalam dluzej tylko szybko wymieszalam skladniki. Dzis zajadalismy sie takimi kromeczkami..

 

skladniki

 

100 g mąki żytniej 
300 g mąki pszennej
1,5 łyżeczki soli
2 gramy świeżych drożdży
250 ml wody


Wszystkie składniki wymieszać w misce. Przykryć i zostawić na 12-18 godzin.
Keksówkę o długości 26-30 cm wysmarować olejem, wysypać otrębami żytnimi. Przełożyć ciasto, wierzch oprószyć mąką, odstawić do wyrastania (ciasto powinno wypełnić formę do pieczenia w czasie 30-60 minut).
Piekarnik rozgrzać do 230 st C.
Na dno wsypać 1 szklankę kostek lodu.
Wstawić wyrośnięty chleb.
Po 10 minutach, zmniejszyć temp. do 210 st C i dopiekać kolejne 30-40 minut.

 

Bardzo serdecznie wszystkim polecam

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 12 września 2011
drozdzowki z owocami

Drozdzowki na pozegnanie lata, na dobry humor, do kawki i herbatki. Smaczne, slodziutkie i kolorowe.

Skorzystalam z przepisu Pauliny

http://kotlet.tv/drozdzowki-z-truskawkami 

 

 skladniki

 

 570 g mąki pszennej
12 g drożdży instant lub 24 g drożdży świeżych
185 ml mleka
85 g masła -dalam margaryne
4 łyżeczki cukru
2 jajka
łyżeczka soli
ok. 200 g truskawek- u mnie mieszane, kolorowe owoce, moga byc mrozone

 

 

 

Drozdze rozpuscic w mleku z dodatkiem cukru,pozostale skladniki umiescic w misce i po dodaniu wyrosnietych drozdzy razem dokladnie wyrobic.

Odstawic do wyrosniecia na godzine.

Po tym czasie jeszcze raz wyrobic, uformowac kulki i ponownie zostawic do napuszenia.

Dnem szklanki zrobic wgniecenia i nalozyc nadzienie- owoce lub dowolne inne.

Zostawic na kilkanascie minut, posmarowac brzegi buleczek rozbeltanym jajkiem z dodatkiem mleka lub samym mlekiem i wlozyc do nagrzanego do 200 st piekarnika na ok 15 min.

Owoce przed pieczeniem posypalam cukrem. 

 

 

 

Buleczki są wysmienite , gorąco polecam.

 

 

niedziela, 21 sierpnia 2011
ciabatki

pomysl na male buleczki ciabatki zaczerpnelam z bloga

Kasshttp://smakiaromaty.blogspot.com/2010/08/nie-samym-ciastem-czowiek-zyje.html

 

 

takie malutkie, na ząb lub nieco większe, smaczne, mięciutkie, niezastąpione i co najwazniejsze, szybkie i latwe w przygotowaniu.

 

 

 skladniki

 

mąka pszenna, u mnie chlebowa- 420g

swieze drozdze- kuleczka wielkosci orzecha laskowego

sol- 1 lyzeczka

woda- ok 300 g, u mnie wiecej ze względu na nasza mąke chlebową

cukier- szczypta

oliwa z oliwek- 1 lyzeczka

 

wieczorem

drozdze rozrabiamy w niewielkiej ilosci wody z dodatkiem cukru, dodajemy do mąki wraz z pozostalymi skladnikami i mieszamy do polączenia skladnikow. Przykrywamy i zostawiamy na noc w temp pokojowej.

 

 

Rano przekladamy na stolnice, kroimy na male kawalki mocno obsypując mąką. Przykrywamy sciereczka i zostawiamy na ok godzine. Pieczemy na rozgrzanym kamieniu lub na blasze ok 20 min w 230 st. Pod blachą umieszczamy naczynie z gorącą woda.

 

 

Polecam wszystkim serdecznie. 

drozdzowki na niepogode..

Roznie z tą pogodą w tym roku bywa, budzi nas sloneczko a juz sniadanie jemy niemalze w strugach deszczu- chroni nas oszklony daszek patio, po ktorym deszczyk splywa nie robiąc nam krzywdy. No chyba, ze trzeba wyjsc- wtedy, biorąc pod uwage nierozerwalny irlandzki związek-wiatr z deszczem, wcale nie jest ciekawie...ale co tam, na niepogode tez jest lekarstwo, chociazby slodkie, drozdzowe buleczki. Kolejne u mnie, ale jak Wam juz wiadomo, pieke je tak czesto, jak sie da a wiec przynajmniej raz w tygodniu.

Tym razem, nie mając nic szczegolnego na nadzienie, a dzem sie przejadl- no i  kto by mi kazal w deszczu brnąc do sklepu- wykorzystalam co bylo pod ręką. Roztopione maselko z cukrem i kakao i wiecie, calkiem dobre to byle co wyszlo- smakowalo  jak te z dobrą czekoladą...

a zatem

buleczki drozdzowe


 

 

 

Na ciasto wykorzystalam przepis z bloga

 

http://mojeekspresjekulinarne.blox.pl/2010/11/Drozdzowki-z-dzemem.html 

 

75 g margaryny lub masła
250 ml mleka
25 g świeżych drożdży lub 12 g suchych drożdży
szczypta soli
70 g cukru
500 g mąki pszennej
dżem lub inne nadzienie
jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka (do posmarowania ciasta) 

Do roztopionego w rondelku tluszczu dodac mleko, podgrzac do letniej temperatury ale nie zbyt mocno, zeby nie bylo gorące. Jesli uzywamy suchych drozdzy, wystarczy je wymieszac z mąką, jesli zas swieze- robimy zaczyn. Wszystkie skladniki lączymy i wyrabiamy ciasto, po czym odstawiamy do podwojenia objętosci. Po wyrosnięciu wyrabiamy raz jeszcze a nastepnie rozwalkowujemy na dowolny prostokąt. Tenze smarujemy roztopionym wczesniej maselkiem dobrej jakosci , posypujemy  cukrem i kakao. Zwijamy jak rolade, nastepnie kroimy na paski i ukladamy je na wylozonej pergaminem blasze. Pieczemy w 200 st do momentu, az sie zarumienią.  Ja przed pieczeniem posmarowalam buleczki mlekiem.

 

 

Zapraszam na slodką buleczke i zycze smacznego.. 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6